Wydawca treści Wydawca treści

LINIA BARTHOLDA

U schyłku II wojny światowej, sycowskie lasy miały zatrzymać sowietów w drodze na Wrocław.

Kolejny upalny dzień sierpnia 1944 roku. Chłopcy z 38 oddziału Hitlerjugend nie mają wakacji. Przywiezieni pociągiem na stację kolejową w Międzyborzu udają się pieszo do Dziesławic. Tutaj w jednej ze stodół adaptowanych na obóz spędzą następne kilka tygodni.  Tak jak ich 500 innych kolegów, każdego poranka, furmankami i na przyczepach ciężarówek rozwożeni są po okolicy. Do wyboru mają dwa narzędzia pracy - kilof lub szpadel. Nie ma czasu na zabawę czy pogadanki. Od wschodu jadą rosyjskie czołgi. Czasem tylko myśl o brutalności i bezwzględności żołnierzy Stalina przemyka 15-letnim chłopcom przez głowę wywołując dreszcze. Studzi je wiara w niemiecką propagandę. Ostatnim celem Armii Czerwonej przed zdobyciem Berlina ma być Wrocław. A sposobem na obronę miasta ma być realizacja projektu pod kryptonimem „Linia Bartholda”.

Rów mający powstrzymać przejazd czołgów ma się rozciągać od okolic Sycowa aż do Namysłowa wzdłuż przedwojennej granicy polsko-niemieckiej. Tam gdzie zostaje on przecięty przez drogę, powstają betonowe zapory. W newralgicznych punktach - okopy strzeleckie, zasieki i pola minowe. Wykop ma kształt klina o szerokości pięciu metrów i i trzech metrów głębokości.  W wyobraźni chłopców, czołgi wpadają do rowu jak mrówki a w uszach na chwałę zwycięstwa rozbrzmiewa hymn III Rzeszy.

Fragment rowu - leśnictwo Międzybórz

Jesienią i zimą przy budowie pracują jeńcy wojenni i polscy robotnicy przymusowi. Niemcy pełnią funkcje kierownicze. Osiągnięcie celu wydaje się być szalone. Do pracy trafiają ogromne ilości  Polaków z łapanek. Brakuje czasu. Pod koniec stycznia 1945 roku wojska radzieckie wdzierają się na Dolny Śląsk. Budowa zostaje porzucona. Zapory wylatują w powietrze. Czołgi znajdują miejsca do prześlizgnięcia się w drodze na Wrocław. Wykop okazuje się za to śmiertelną pułapką dla żołnieży Wehrmahtu, którzy nie zdołali się z niego wydostać podczas natarcia sowietów. Od teraz miejsce to pozostanie jedynie historyczną pamiątką hitlerowskiej propagandy. Wraz z mogiłami nieznanych niemieckich żołnierzy porozsiewanymi po okolicznych polach i lasach stanowić będą pomnik najkrwawszej i  pozbawionej sensu wojny.

Sycowskie lasy, kryją wiele tajemnic związanych z II wojną światową. Do dnia dzisiejszego pozostały tu najlepiej zachowane fragmenty wykopów. Początek linii przebiega przez Bukowinę Sycowską, Górzycę, Oską Piłę, Kraszów i Wioskę. Kolejne fragmenty można dziś odnaleźć w okolicach Pisarzowic, Bałdowic i dalej w kierunku na wschód od Namysłowa.

Przebieg linii Bartholda przez północną część Nadleśnictwa Syców

Na przecięciu rowu z drogą Komorów – Kraszów, tuż przy granicy lasu do dziś zalega ogromny żelbet o długości 5 metrów. W pozycji pionowej czekał on na sygnał do odpalenia znajdujących się w odpowiednim miejscu ładunków wybuchowych. Następnie kilkudziesięciotonowy blok miał za zadanie przewrócić się na drogę i zatrzymać nadjeżdżające pojazdy pancerne.

Fragment zapory żelbetonowej - leśnictwo Wioska

Większość wykopów w okresie powojennym została zasypana aby ułatwić rolnikom dojazd do pól.  W tych miejscach ziemia jest jednak miękka i zapada się pod kołami pojazdów przypominając o swojej historii. Niektóre fragmenty wypełniły się wodą. Brzegi porosły drzewami. Przyroda powoli i skutecznie zabliźnia rany przeszłości.

Nie lada ciekawostką jest, że w połowie 1945 roku znany amerykański fotograf - John Phillips w czasie wykonywania zdjęć powojennego krajobrazu, trafił w okolice Sycowa. Jedna z jego fotografii przedstawia człowieka na tle fragmentu linii Bartholda. W październiku tego samego roku zdjęcie trafiło do magazynu "Life" z podpisem - "Były polski partyzant pieszo w kierunku Wrocławia, gdzie ma kilku przyjaciół".

Źródła:
Kwartalnik Powiatu Oleśnickiego nr.2(13) 2006
Zdjęcie główne: http://images.google.com/hosted/life/a6b14cdd5d6ca73d.html
http://www.namslau-schlesien.de/roechling.htm
https://de.wikipedia.org/wiki/Unternehmen_Barthold
ustne wypowiedzi rodzin świadków wydarzeń

Fotografie i mapa: M. Zapart

Zapomniana Bukowina

Tereny leśne wchodzące w skład dzisiejszego obrębu leśnego Międzybórz, od dawien dawna uchodziły za wyjątkowe pod względem walorów przyrodniczych.

Człowiek co prawda prowadził tutaj gospodarkę leśną i przekształcił w pewnym stopniu naturalny krajobraz. Jednakże przez długi okres obszary te stanowiły pustkę ludnościową  a od 1871 roku notowano ciągły spadek zaludnienia. Lasy miały więc tutaj charakter ustronia. Z tego powodu do dziś charakteryzują się one bogactwem siedlisk leśnych  a skład gatunkowy drzewostanów oraz ukształtowanie terenu przywodzą na myśl klimat pogórza. Pod względem historycznym szczególną uwagę przyciąga miejscowość Bukowina Sycowska. Nie sposób nie domyślić się, że nazwa wsi ma polskie pochodzenie oraz związek z okalającymi tę miejscowość buczynami.

Fragment mapy z 1880 r.

Po raz pierwszy miejscowość wymieniono w roku 1283. Bieg historii umieścił jednak Bukowinę w granicach Śląska, który przez długi okres pozostał we wpływach Prus. Rozkwit miejscowości nastąpił pod koniec XVIII wieku kiedy to trafiła w posiadanie rotmistrza Karla Albrechta Moritza von Wegera. W 1796 roku odkrył on wypływającą spod ziemi wodę. W miejscu tym zbudował studnię. Jak się później okazało woda obfitowała w składniki korzystne dla zdrowia – żelazo węglanowe, witriol oraz ałun (sole potasu i aluminium). Źródło zostało zagospodarowane a nowo ochrzczona Bad Bukowine (Kąpielisko Bukowina/Bukowina-Zdrój) stała się jednym z większych centrów uzdrowiskowych w okolicach Wrocławia funkcjonującym aż do końca I wojny światowej. Istniała tutaj pijalnia wód oraz dom kąpielowy a pozyskiwana z okolicznych złóż borowina trafiała do wielu innych ośrodków na Śląsku.

Pocztówka przedstawiająca budynki kompleksu uzdrowiskowego.

W miesiącach wiosennych i letnich Bukowina stawała się ważnym celem podróży i miejscem wielu wydarzeń kulturalnych – spotkań i koncertów. Ważną rolę odgrywała restauracja Waldschlößchen (Zamek Leśny), która kilkukrotnie zmieniała właścicieli by trafić w ręce rodziny Rennerów. Powiększyli oni istniejące pokoje, zbudowali ogromny parkiet oraz odnowili istniejący ogród.

Restauracja Waldschlößchen

We wspomnieniach dawnych mieszkańców wsi, przewijają się obrazy tego co dziś nazwali byśmy turystycznym oblężeniem. W największe święta, spokojną miejscowość wypełniał gwar, furkot bryczek, samochodów i dzwonki rowerów. Wśród gości wielu było Polaków i bogaczy z regionu poznańskiego. Pewien mieszkaniec Międzyborza z rozrzewnieniem wspomina drogę do Bukowiny prowadzącą przez malownicze wzgórza wokół Korsarenberg (Zbójnik) oraz aleję starych jabłoni prowadzącą do podnóża lasu bukowego skąd rozpościerał się widok na uzdrowisko. Las ten dzisiaj przez miejscowych nazywany jest Bukową Górą. Ostały się w nim jeszcze wspominane stare, majestatyczne buki dominujące nad młodnikami tego samego gatunku a z niektórych fragmentów stoku wciąż biją źródła krystalicznej wody.

Widok na Wzgórza Zbójnickie z rynku w Międzyborzu

Od zakończenia I Wojny Światowej opisuje się powolny upadek obiektów uzdrowiskowych. Miejscowość na podstawie Traktatu Wersalskiego pozostała w granicach Niemiec. Po 1933 roku Bukowina uległa germanizacji nazw niemających pochodzenia niemieckiego. Nazwa straciła również swój uzdrowiskowy charakter. Do końca II Wojny Światowej funkcjonowała jako Buchenhain (Bukowy lasek/Bukowina). Wspomina się wtedy funkcjonujące jeszcze małe sklepiki, ośrodek wspólnotowy kościoła ewangelickiego, stację pielęgniarek i mały kościół. W skład miejscowości wchodziły wówczas także dzisiejsze Wydzierno, Królewska Wola i Węgrowa. Okoliczne lasy były wtedy pod opieką leśniczego Galliena, który zamieszkiwał tutejszą leśniczówkę do 1945 roku a przez kolejne dwa lata nadal pracował zawodowo ale już pod polską administracją w Nadleśnictwie Międzybórz. W skład owego Nadleśnictwa włączono wtedy m.in. upaństwowione lasy własności ziemskiej oraz kapituły wrocławskiej. Od 1954 roku bukowińskie lasy wchodziły w skład Nadleśnictwa Goszcz a następnie zostały przekazane Nadleśnictwu Syców.

 

Kolaż przedstawiający dawną Bukowinę Sycowską

 

Źródła:

fotografie i pocztówki: http://polska.org.pl; http://ebay.pl

dane historyczne: "Słownik historyczno – geograficzny miejscowości z terenu LGD Dobra Widawa"; http://www.gross-wartenberg.de; Józef Lompa, „Krótki rys jeografii Śląska dla nauki początkowej”;