Asset Publisher Asset Publisher

Na tropie szkodników

W lasach trwają jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny.

Ich występowanie jest ściśle związane z działalnością człowieka. Na terenach gdzie w przeszłości silnie ingerowano w środowisko naturalne, zostały zakłócone procesy samoregulacji występowania niektórych owadów. Leśnicy nieustannie pracują nad przywróceniem lasów mieszanych i tym samym zwiększają leśną bioróżnorodność. Mimo tego wciąż duży areał naszego kraju zajmują lite drzewostany sosnowe, które są wyjątkowo podatne na masowe pojawianie się owadów gustujących w zielonych igłach.

Fot. A. Ibron

Na przełomie jesieni i zimy owady te przygotowują się do zimowania. Siwotek borowiec, poproch cetyniak i strzygonia choinówka schodzą z koron drzew i zakopują się w warstwie ściółki, gdzie w postaci poczwarek przetrwają zimę. Podobnie, lecz w charakterystycznych oprzędach zimują boreczniki. Barczatka sosnówka oraz osnuja gwiaździsta pozostają w formie larwalnej.

Na podstawie jesiennych obserwacji leśnicy są w stanie ocenić ile owadów dorosłych pojawi się w kolejnym roku i tym samym zapobiec wybuchom gradacji, które mogłyby stać się zagrożeniem dla trwałości lasu.

Fot. A.Ibron

W Nadleśnictwie Syców jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny prowadzone są przez wykwalifikowanych pracowników zakładów usług leśnych pod nadzorem służby leśnej na specjalnie wyznaczonych powierzchniach kontrolnych. Na każdej powierzchni znajduje się określona liczba drzew, pod którymi według ustalonego w instrukcji schematu, za pomocą specjalnej ramki wyznacza się prostokąt o wymiarach 0,5 x 1,0 m.  Wewnątrz tego prostokąta pracownicy przeczesują ściółkę aż do warstwy gleby mineralnej. Na połowie z wyznaczonych powierzchni sprawdza się także zagłębienia w korze drzewa 1,5 metra od podstawy pnia.

Fot. A.Ibron

Zebrany materiał umieszcza się w tekturowych pudełkach, które następnie opisuje się numerem oznaczającym dokładną lokalizacje punktu kontrolnego. Pudełka z owadami przekazuje się do Zespołu Ochrony Lasu. Tam następuje analiza zebranego materiału oraz ocena stopnia zagrożenia.

Fot. A.Ibron